Ads 468x60px

Aktualności

,,Ballada o ciotce Matyldzie" Magdaleny Witkiewicz

Poznajcie optymistyczną opowieść o kobiecie, która pomimo zakrętów losu, z uśmiechem na twarzy i wsparciem najbliższych potrafi zawalczyć o siebie.

Muzyka między kartkami - wydanie specjalne

W Dzień Niepodległości USA podążamy tropem amerykańskich pieśni patriotycznych, ukrytych w ,,Kolejach losu" Judy Blume.

Poetycko-wspomnieniowy stosik książkowy

O zbiorze utworów zebranych Jonasza Kofty dowiedziałam się kiedy byłam Oficjalną Recenzentką serwisu Lubimy Czytać i zamówiłam nawet pierwszy tom wierszy i piosenek do recenzji. Niestety, wówczas jeszcze nie wiedziałam, że upragniony egzemplarz nigdy do mnie nie dotrze.

Czy Wanda Chotomska ma coś do ukrycia?

Sięgając po tę książkę można przenieść się w czasy, kiedy nazwisko Chotomska znał praktycznie każdy.

,,Ostatni rycerz Europy" Janusza Roszki

Kazimierz Pułaski w oczach dziennikarza o zacięciu archeologicznym.

sobota, 5 sierpnia 2017

Janusz Roszko - Ostatni rycerz Europy

Autor:   Janusz Roszko
Tytuł: „Ostatni rycerz Europy"
Wydawnictwo: Polski Związek Niewidomych
ISBN: 98321603521
Rok wydania: 1985
Długość ścieżki: 21 godz. 46 min.
Lektor: Henryk Dygalski
Na książkę „Ostatni rycerz Europy” Janusza Roszki natrafiłam przy okazji szukania materiałów do tekstu o Kazimierzu Pułaskim, nad którym pracuję od jakiegoś czasu. Szczerze mówiąc, od początku podeszłam do tej pozycji dosyć sceptycznie ze względu na fakt, iż powstała ona w czasie cenzury rynku wydawniczego. Niemniej wychodzę z założenia, że nie warto już na początku skreślać konkretnego tytułu tylko, dlatego, iż powstał w takim, a nie innym momencie zawirowań dziejowych. W chwili czytania skrótowego życiorysu autora zapaliła mi się kolejna lampka ostrzegawcza. Wyłania się z niej obraz twórcy nieoczywistego – a może wręcz kontrowersyjnego. Roszko, był ponoć dość buntowniczym członkiem PZPR[1], który z jednej strony był posłuszny swojej partii, a z drugiej, jako niepokorny pasjonat archeologii, szukał materiałów, pozwalających zatkać białe plamy ówczesnej historii, co nie zawsze było dla władz wygodne. Jak więc obiektywnie ocenić dokonania uznanego dziennikarza, który wziął sobie za cel przybliżanie czytelnikom, postaci jednego z najbardziej rozpoznawalnych polsko-amerykańskich bohaterów?

środa, 12 lipca 2017

Magdalena Witkiewicz - Ballada o ciotce Matyldzie

Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: „Ballada o ciotce Matyldzie"   
Wydawnictwo: Filia
ISBN: 978-83-80750-85-2
Data wydania9 marca 2016
Liczba stron: 320
Strona autorki : http://www.magdalenawitkiewicz.pl
Przyjęło się uważać, że lato to znakomity czas, aby sięgnąć po literaturę nieco mniej ambitną, która pozwoli odprężyć się po ciężkim dniu w pracy czy choć przez chwilę zapomnieć o problemach dnia codziennego. Do tego nurtu z pewnością zalicza się „Ballada o ciotce Matyldzie” Magdaleny Witkiewicz, którą przeczytałam w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki realizowanego przez Gminną Bibliotekę Publiczną we Frysztaku. Nie ukrywam, że zwykle sięgam po prozę obyczajową, która raczej nie zawiera w sobie bardzo jasnego, pozytywnego przekazu, stąd byłam bardzo ciekawa jak zareaguję na powieść, która znajduje się lekko poza moim gustem czytelniczym. Zaintrygował mnie również fakt, iż spotkałam się z bardzo kontrastowymi opiniami dotyczącymi twórczości Magdaleny Witkiewicz. Czytelnicy generalnie albo bezkrytycznie ubóstwiają jej prozę albo bezwzględnie ją krytykują. Do mniejszości należą głosy, które zauważają zarówno zalety jak również mankamenty tych książek. Byłam bardzo ciekawa, do której grupy będę zaliczać się po zakończeniu lektury. Postanowiłam potraktować „Balladę o ciotce Matyldzie” jak słodką pigułkę na poprawę nastroju i czytać ją po jednym rozdziale dziennie. Tak powolne poznawanie treści pozwoliło mi odkryć, że niniejszą książkę można interpretować z dwóch krańcowo różnych perspektyw. Można by nawet rzec, że ta powieść przypomina słodką tabletkę, która ma ledwie wyczuwalną gorzką nutkę. Nim jednak zagłębię się w ten temat przyjrzyjmy się nieco fabule powieści.

wtorek, 4 lipca 2017

Muzyka między kartkami #8

(fot. Mike Mozart)
Piosenki patriotyczne zawsze pełniły ważną rolę. To one motywowały żołnierzy i śpiewane grupowo dawały poczucie wspólnoty i siły w dążeniu do wspólnego celu. Jednak, gdy padał ostatni strzał, po którym w końcu nastawał upragniony pokój, poniekąd znikały ze świadomości społeczeństwa. Nie każdy myślał wówczas, by uczyć tych melodii własne dzieci czy wnuki. Prawdopodobnie działo się tak dlatego, iż nie chciano wracać do traumatycznych wspomnień z przeszłości.  Z drugiej strony część tekstów i tak pozostaje w pamięci potomnych. Czemu o tym wspominam? Dziś Amerykanie obchodzą Dzień Niepodległości, co skłoniło mnie do przedstawienia wam kilku utworów patriotycznych, które odkryłam w „Kolejach losu” Judy Blume. Równocześnie to trochę smutne, że polscy autorzy bardzo rzadko odwołują się w swoich książkach do pieśni patriotycznych. Jestem pewna, że nie jeden śpiewnik skrywa w sobie równie piękne (jak nie piękniejsze) utwory jak te, które chcę wam dzisiaj przedstawić.

niedziela, 18 czerwca 2017

Wspomnieniowo-liryczny stosik Innej Perspektywy

Witajcie w drugim stosiku na moim blogu. Wiem, że nie powinnam podkreślać, iż tak rzadko dzielę z wami widokiem moich zdobyczy, ale jeśli znacie mnie trochę dłużej, to doskonale wiecie, dlaczego jest tak, a nie inaczej. Jak na blogerkę w głównej mierze książkową, mam dość specyficzne podejście do kupowania i kolekcjonowania książek. Jako, że swego czasu zdecydowałam, że nie będę usilnie zabiegać o współpracę z wydawnictwami, to nie napływają do mnie falami nowe tytuły. Wcale się tym nie martwię, choć zdarza mi się czuć zazdrość, gdy widzę na jakimś zaprzyjaźnionym blogu, książkę, którą chciałabym przeczytać. Z drugiej strony uważam, że na domowej półce powinny być te publikacje, które są dla nas wyjątkowe i wcale nie musi być ich dużo.

sobota, 10 czerwca 2017

Barbara Gawryluk - Wanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia

Autor: Barbara Gawryluk
Tytuł: „Wanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia"
Wydawnictwo: Marginesy
ISBN: 9788365586339
Data wydania: 14 września 2016
Liczba stron: 336
Pani Wandy Chotomskiej chyba nie trzeba większości czytelników specjalnie przedstawiać. To w końcu spod jej pióra wyfruwały swego czasu najpopularniejsze wiersze dla dzieci. Można wręcz uznać, że to właśnie ta autorka obok Jana Brzechwy i Juliana Tuwima stworzyła polski kanon literatury dziecięcej. Nim zerknęłam na pierwszą stronę jej biografii napisanej przez Barbarę Gawryluk, dopadła mnie myśl, że z całej wspomnianej wcześniej trójki, to o pani Wandzie mówi się jakoś najmniej, choć przecież autorka nadal jest aktywna twórczo pomimo tego, że przez kłopoty ze zdrowiem, musiała zrezygnować ze spotkań z małymi czytelnikami. Na szczęście, sięgając po książkę „Wanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia” można przenieść się w czasy, kiedy nazwisko Chotomska znał praktycznie każdy.